MAPA KWALIFIKACJI SEKTORA USŁUG FINANSOWYCH W POLSCE
Bankowcy i ich kwalifikacje: jesteśmy, czy nas nie ma?
Przygotowywany właśnie do wdrożenia Krajowy System Kwalifikacji (KSK) oparty na Polskiej Ramie Kwalifikacji (PRK) zakłada, że kwalifikacjami będą wyłącznie te świadectwa, dyplomy i certyfikaty, które spełnią uzgodnione wymagania i znajdą się w Krajowym Rejestrze Kwalifikacji (KRK). KSK ma zostać wprowadzony w Polsce na podstawie odrębnej ustawy. Aktualnie trwają prace nad rozwiązaniami szczegółowymi, które w dużym stopniu przesądzą o praktycznym wymiarze i powodzeniu całego przedsięwzięcia. Na dzień dzisiejszy można zaryzykować stwierdzenie, że – o ile nie zostaną podjęte wspólne, intensywne działania środowiska branżowego – zdecydowana większość uznanych i szanowanych kwalifikacji sektora usług finansowych może znaleźć się na marginesie wprowadzanych aktualnie w Polsce rozwiązań, które służyć mają utrzymaniu wartości pracownika na rynku pracy i ułatwieniu uczenia się przez całe życie.
Kwalifikacją w rozumieniu PRK będzie tylko taki zestaw efektów uczenia się (kompetencji), który po ich ocenieniu i porównaniu z wymaganiami (standardem danej kwalifikacji) został formalnie potwierdzony przez uprawnioną do tego instytucję i wpisany do KRK wraz z poziomem PRK. Uporządkowanie kwalifikacji z wykorzystaniem PRK pozwoli na osiągnięcie większej przejrzystości, dostępności i jakości kwalifikacji, do których uczący się mogą dochodzić różnymi ścieżkami, w tym w drodze edukacji formalnej, pozaformalnej oraz uczenia się nieformalnego.
Warszawski Instytut Bankowości od ponad roku przedstawiał swoje krajowe i europejskie doświadczenia w zakresie budowy i prowadzenia nowoczesnych certyfikatów zawodowych i w tym kontekście zabierał głos jako przedstawiciel sektora bankowego w procesie dialogu społecznego nt. oczekiwanego modelu PRK i zasad jej wdrożenia. Dzisiaj można ostrożnie prognozować, że uzgodnione jako rezultat dialogu modyfikacje w koncepcji PRK otwierają szansę wprowadzenia kwalifikacji sektorowych do KRK. Warto zabiegać, aby taki status mogły uzyskać różnorodne kwalifikacje spełniające zaakceptowany standard, w tym kwalifikacje tworzone i potwierdzane wewnętrznie przez banki i instytucje finansowe. Należy mocno podkreślić, że celem jest stworzenie możliwości, a nie budowanie przymusowych rozwiązań.
Warszawski Instytut Bankowości już dzisiaj przygotowuje do certyfikacji zawodowych które powinny spełnić wymagania jakościowe PRK i mają wstępną, wewnętrzną rekomendację poziomów PRK. W trakcie odbywającego się na jesieni zeszłego roku, w Warszawie seminarium nt. roli Krajowych Ram Kwalifikacji w uznawaniu efektów uczenia się zdobytych w trybie pozaformalnym i nieformalnym WIB wraz z EFPA Polska zaprezentowali swoje doświadczenia na przykładzie Certyfikowanego Doradcy Finansowego EFA EFPA (ang. European Financial Advisor EFPA). Seminarium zostało zorganizowane przez Instytut Badań Edukacyjnych, prowadzący projekt KRK, we współpracy z Ministerstwem Edukacji Polski, Komisję Europejską, Radę Europy oraz Cedefop, unijną agendę ds. kształcenia zawodowego. Jedną z końcowych rekomendacji tego reprezentatywnego grona było wykorzystanie certyfikatu EFA i dorobku WIB i EFPA Polska dla zdefiniowania propozycji wymagań akredytacyjnych dla kwalifikacji sektorowych, które będą miały prawo być wpisane do KRK w Polsce.
Kwalifikacje EFPA spełniają wszystkie kluczowe wymogi profesjonalnych kwalifikacji zawodowych. Są precyzyjnie opisane nowoczesnym językiem efektów uczenia się. Informacja ta jest publicznie dostępna dla wszystkich zainteresowanych (www.efpa.pl). Kwalifikacje EFPA są wiarygodnie potwierdzane w procesie egzaminowania, zgodnym z wymogami przyznanej, europejskiej akredytacji. Uzyskanie certyfikatu EFPA wymaga podpisania i przestrzegania Kodeksu Etyki EFPA oraz udziału w Programie Stałego Rozwoju Zawodowego EFPA. Oznacza to, że prawo posługiwania się certyfikatem EFPA mają tylko Ci profesjonaliści, którzy utrzymują osiągnięty poziom kwalifikacji poprzez stałe działania szkoleniowo-edukacyjne, które są co roku weryfikowane przez EFPA Polska. Kwalifikacje EFPA są tym, co sobą obiecują.
Dzięki powyższym cechom kwalifikacje EFPA można łatwo odnieść do i porównać z istniejącymi i wymaganymi przez regulatora kwalifikacjami zawodowymi. To dodatkowo otwiera możliwość wzajemnego uznawania oraz efektywnego, cząstkowego budowania potrzebnych kwalifikacji.
Certyfikat Doradcy Finansowego EFA EFPA został już rynkowo sprawdzony. Pionierskie doświadczenia z roku 2008 i znakomite rekomendacje instytucji, które jako pierwsze skorzystały z certyfikacji EFPA były podstawą do stałego poszerzania się grupy banków zainteresowanych inwestycją w certyfikowany poziom kwalifikacji doradców. Potwierdzają one obserwowalną zmianę sposobu działania i wyników doradców, którzy przeszli proces szkoleniowy, egzaminacyjny i rozpoczęli certyfikację w porównaniu z ich kolegami, którzy nie mieli takiej możliwości.
Sektor usług finansowych jest sektorem opartym na ryzyku. Do stabilnego funkcjonowania potrzebuje kapitału, ale – jak pokazują ostatnie wydarzenia – nie mniej ważne jest zaufanie. Transparentne kwalifikacje są ważnym elementem budowania wiarygodności branży. Może więc warto wprowadzić kwalifikacje sektora usług finansowych do nowego, nastawionego na przyszłość publicznego systemu, z korzyścią dla klientów, pracowników, firm i rynku jako całości.
Mariola Szymańska-Koszczyc
Prezes, EFPA Polska
Marzec 2012
Gazetka WIBorna
Gazetka WIBorna – listopad 2011
- WIB organizacją polskiego sektora usług finansowych
- Oferta 2012
- Dlaczego warto inwestować w profesjonalne certyfikaty zawodowe
- Bankowy Doradca MSP z certyfikatem
- European Financial Planner
- Liczy się efekt
- Uczysz się przez całe życie – wsparcie WIB
- Jakość w WIB
- Ranking trenerów WIB 2011
1 strona, 2 strona, 3 strona, 4 strona
MAPA KWALIFIKACJI SEKTORA USŁUG FINANSOWYCH W POLSCE
Bankowcy i ich kwalifikacje: jesteśmy, czy nas nie ma?
Mariola Szymańska-Koszczyc
Przygotowywany właśnie do wdrożenia Krajowy System Kwalifikacji (KSK) oparty na Polskiej Ramie Kwalifikacji (PRK) zakłada, że kwalifikacjami będą wyłącznie te świadectwa, dyplomy i certyfikaty, które spełnią uzgodnione wymagania i znajdą się w Krajowym Rejestrze Kwalifikacji (KRK). Na dzień dzisiejszy można zaryzykować stwierdzenie, że – o ile nie zostaną podjęte wspólne, intensywne działania środowiska branżowego – zdecydowana większość uznanych i szanowanych kwalifikacji sektora usług finansowych może znaleźć się na marginesie wprowadzanych aktualnie w Polsce rozwiązań, które służyć mają utrzymaniu wartości pracownika na rynku pracy i ułatwieniu uczenia się przez całe życie.
Kwalifikacją w rozumieniu PRK będzie tylko taki zestaw efektów uczenia się (kompetencji), który po ich ocenieniu i porównaniu z wymaganiami (standardem danej kwalifikacji) został formalnie potwierdzony przez uprawnioną do tego instytucję i wpisany do KRK wraz z poziomem PRK. Uporządkowanie kwalifikacji z wykorzystaniem PRK pozwoli na osiągnięcie większej przejrzystości, dostępności i jakości kwalifikacji, do których uczący się mogą dochodzić różnymi ścieżkami, w tym w drodze edukacji formalnej, pozaformalnej oraz uczenia się nieformalnego.
Warszawski Instytut Bankowości od ponad roku przedstawiał swoje krajowe i europejskie doświadczenia w zakresie budowy i prowadzenia nowoczesnych certyfikatów zawodowych i w tym kontekście zabierał głos jako przedstawiciel sektora bankowego w procesie dialogu społecznego nt. oczekiwanego modelu PRK i zasad jej wdrożenia. Dzisiaj można ostrożnie prognozować, że uzgodnione jako rezultat dialogu modyfikacje w koncepcji PRK otwierają szansę wprowadzenia kwalifikacji sektorowych do KRK. Warto zabiegać, aby taki status mogły uzyskać różnorodne kwalifikacje spełniające zaakceptowany standard, w tym kwalifikacje tworzone i potwierdzane wewnętrznie przez banki i instytucje finansowe. Należy mocno podkreślić, że celem jest stworzenie możliwości, a nie budowanie przymusowych rozwiązań. Ważnym ułatwieniem dla takiej ścieżki byłoby wykorzystanie stworzonej już w ramach europejskiego projektu FIRST, którego WIB był koordynatorem, sektorowej wersji opisu poziomu kwalifikacji, tzw. Translatora. Udostępnia on charakterystykę każdego z ośmiu poziomów kwalifikacji PRK odpowiadającą środowisku pracy i językowi sektora usług finansowych, np.:
| TRANSLATOR DLA SEKTORA USŁUG FINANSOWYCH | ||
| POZIOM 4 | ||
| Wiedza | Umiejętności | Kompetencje |
| (…)Potrafi zidentyfikować najważniejsze ryzyka instytucji finansowej, zasady i procesy zarządzania ryzykiem oraz wyjaśnić swoje miejsce w tym procesie | (…)Potrafi przeprowadzić kompleksowąanalizę potrzeb klienta, uwzględniając sytuację makroekonomiczną, oraz przełożyć ją na ofertę odpowiednich produktów i usług bankowych i finansowych | (…)Poczuwa się do odpowiedzialności za identyfikację problemów i przykładów nieefektywności w swoim otoczeniu pracy oraz proponowanie rozwiązań |
„Przygotowane przez Państwa ramy sektorowe są bardzo cennym wkładem w sektorową interpretację ram kwalifikacji i myślę, że zostaną z radością wykorzystane w II etapie projektu wdrażania KRK w Polsce (…) Państwa „Translator„ to bardzo dobry przykład tego, jak ramy mogą zostać przeniesione w sferę sektorowych wymagań dotyczących kwalifikacji.” (Prof. Ewa Chmielecka, Ekspert projektu KRK, Lider I etapu prac nad KRK, styczeń 2011)
Warszawski Instytut Bankowości już dzisiaj prowadzi certyfikacje zawodowe, które powinny spełnić wymagania jakościowe PRK i mają wstępną, wewnętrzną rekomendację poziomów PRK (ostateczną decyzję o uznaniu kwalifikacji i ich poziomie będzie podejmował uprawniony do tego organ).
W trakcie odbywającego się w dniach 7-8 listopada, w Warszawie seminarium nt. roli Krajowych Ram Kwalifikacji w uznawaniu efektów uczenia się zdobytych w trybie pozaformalnym i nieformalnym WIB zaprezentował swoje doświadczenia na przykładzie Certyfikowanego Doradcy Finansowego EFA (ang. European Financial Advisor). Seminarium zostało zorganizowane przez Instytut Badań Edukacyjnych, prowadzący projekt KRK, we współpracy z Ministerstwem Edukacji Polski, Komisję Europejską, Radę Europy oraz Cedefop, unijną agendę ds. kształcenia zawodowego. Jedną z końcowych rekomendacji tego reprezentatywnego grona było wykorzystanie certyfikatu EFA i dorobku WIB dla zdefiniowania propozycji wymagań akredytacyjnych dla kwalifikacji sektorowych, które będą miały prawo być wpisane do KRK w Polsce.
Nieco prowokacyjnie można stwierdzić, że sektor usług finansowych jest sektorem opartym na ryzyku. Do stabilnego funkcjonowania potrzebuje kapitału, ale – jak pokazują ostatnie wydarzenia – nie mniej ważne jest zaufanie. Transparentne kwalifikacje są ważnym elementem budowania wiarygodności branży. Może więc warto wprowadzić kwalifikacje sektora usług finansowych do nowego, nastawionego na przyszłość publicznego systemu, z korzyścią dla klientów, pracowników, firm i rynku jako całości.
Mariola Szymańska-Koszczyc
Wiceprezes
Warszawski Instytut Bankowości
POLSKA RAMA KWALIFIKACJI
Coś, co dziwnie brzmi, o czym prawie nikt nic nie wie, a jednocześnie coś, co dzieje się naprawdę i może mieć wpływ na każdego z nas
Polska Rama Kwalifikacji (PRK) jest elementem budowanego teraz w Polsce nowego Krajowego Systemu Kwalifikacji, który zgodnie z podjętymi przez nasz kraj zobowiązaniami wobec partnerów europejskich powinien być wdrożony do końca 2012 roku.
Co to jest?
Każda osoba pracująca chciałaby jak najdłużej utrzymać swoją wartość na rynku pracy. W dzisiejszym środowisku społeczno-gospodarczym taki cel wymaga uczenia się przez całe życie zawodowe. Jest to ważne dla ludzi, firm i społeczeństwa. Jak doświadczył tego każdy z nas, zapewne w różnych aspektach, nigdy nie jest to łatwe i niesie ze sobą trudną decyzję wyboru w co angażujemy naszą uwagę, czas i pieniądze.
Nowy Krajowy System Kwalifikacji ma ułatwić ten proces. Kiedy zostanie w pełni wdrożony, wówczas:
- Wszystkie ważne kwalifikacje na rynku pracy będą jasno opisane, dając informację, co posiadacz określonego dyplomu czy certyfikatu wie, co umie, i jak potrafi się zachować w swojej roli zawodowej (tzw. kompetencje/efekty uczenia się);
- Wszystkie ważne kwalifikacje będą potwierdzone w transparentnym i wiarygodnym procesie weryfikacji tego, do czego zobowiązuje dyplom, czy certyfikat;
- Potwierdzanie kwalifikacji będzie możliwe niezależnie od tego, w jaki sposób określone kompetencje zostały osiągnięte: w programie szkoleniowym realizowanym przez zewnętrzną instytucję publiczną (tzw. edukacja formalna), przez zewnętrzną instytucję prywatną lub pracodawcę (dotychczas tzw. kształcenie pozaformalne), czy też przez samokształcenie lub doświadczenie (tzw. uczenie się nieformalne).
Nowy system ma połączyć w jedną uporządkowaną, wewnętrznie spójną i transparentną całość proces uczenia się przez całe życie i zdobywania przez nas kompetencji. Spoiwem będzie Polska Rama Kwalifikacji. Skutecznie i prawidłowo wdrożona oznacza równy, elastyczny i efektywny dostęp każdego z nas do potwierdzenia swoich kwalifikacji. Dodatkową korzyścią będzie to, że PRK stanie się elementem jednolitego systemu budowanego w Unii Europejskiej. To oznacza, że kwalifikacja potwierdzona w PRK będzie tak samo spozycjonowana we wszystkich krajach UE.
Polska Rama Kwalifikacji wyznacza osiem poziomów kwalifikacji niezależnie od tego jak, gdzie i kiedy się je osiągnęło. W swoich założeniach zrównuje kwalifikacje pochodzące z różnych źródeł poprzez kryterium jakości i wypełnienia jasno określonych wymagań. Powinna podnieść poprzeczkę tak samo dla wszystkich „dostarczycieli kwalifikacji”, ograniczając jednocześnie bariery formalne dla potwierdzania kwalifikacji. W rezultacie powinna przynieść większą przejrzystość, dostępność i jakość kwalifikacji, do których uczący się mogą dochodzić różnymi ścieżkami. To będzie oznaczać, ze kwalifikacje staną się cennym, bo wiarygodnym papierem wartościowym. W tym scenariuszu wszystkie ważne kwalifikacje znajdą się w PRK. Inne będą miały charakter cząstkowy, krótkotrwały lub niszowy.
Warszawski Instytut Bankowości włączył się w proces konsultacji towarzyszący implementacji PRK, aby zaprezentować dorobek kwalifikacyjny sektora usług finansowych oraz stworzyć szansę wprowadzenia kwalifikacji sektora do PRK w sposób adekwatny do ich jakości i znaczenia. Służyć to ma pracownikom i pracodawcom branży.
Krajowy System Kwalifikacji ma zostać wprowadzony w Polsce na podstawie odrębnej ustawy. Aktualnie trwają prace nad rozwiązaniami szczegółowymi, które w dużym stopniu przesądzą o praktycznym wymiarze i powodzeniu całego przedsięwzięcia. Zainteresowanych tematem, zapraszamy do kontaktu z Warszawskim Instytutem Bankowości.
Autor:
Mariola Szymańska-Koszczyc, Wiceprezes
Warszawski Instytut Bankowości
Czy oszczędzanie na emeryturę jest sexy?
Marek Rybiec – członek Rady Fundacji na rzecz Standardów Doradztwa Finansowego, założonej przez Warszawski Instytut Bankowości
Tytułowe pytanie jest oczywiście mocno przewrotne
Ale czy aż tak bardzo? Czy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego w Polsce nie ma tradycji oszczędzania na emeryturę, Klienci nie chcą o emeryturze rozmawiać, a Doradcy wolą zaoferować Klientowi każdy produkt, byleby nie był związany z emeryturą? Nie wiem, czy w tych kilku słowach uda mi się na te pytania odpowiedzieć, ale przyjrzyjmy się temu tematowi bliżej.
Osobiście chciałbym znać odpowiedź, czy jesteśmy jako Klienci oraz Doradcy mentalnie oraz merytorycznie przygotowani do rozmowy o jednym z najważniejszych finansowych celów życia każdego z nas, czyli rozmowy o zabezpieczeniu emerytalnym. Wcześniej spójrzmy na to, co o oszczędzaniu na emeryturę sądzą nasi potencjalni Klienci.
Kilka faktów:
1. wg raportu CBOS „Polacy o dodatkowym oszczędzaniu na emeryturę”:
- połowa badanych w wieku produkcyjnym jest zdania, że ich przyszła emerytura pochodząca z obowiązkowych składek będzie znacząco niższa od ich obecnych dochodów. Ponad jedna trzecia badanych (36%) nie jest w stanie oszacować wysokości swojej przyszłej emerytury. Wyniki badania pokazują również, że znacznie łatwiej oszacować wysokość przyszłej emerytury mężczyznom niż kobietom. Może to wynikać z faktu, że znacząca część kobiet ma przerwy w zatrudnieniu z powodu opieki nad dziećmi i nie potrafi oszacować, w jaki sposób wpłyną one na wysokość ich przyszłej emerytury. Przekonanie, że emerytura będzie niewystarczająca, jest powszechne we wszystkich grupach społecznozawodowych. Szczególnie często wyrażają je osoby z wyższym wykształceniem, które zazwyczaj mają rozbudowane aspiracje i nie zadowala ich tylko zabezpieczenie podstawowych potrzeb materialnych. Skłonność Polaków do dodatkowego oszczędzania jest niewielka. Jedynie 13% osób w wieku produkcyjnym deklaruje, że oszczędza z myślą o emeryturze, a kolejne 21% deklaruje, że obecnie nie oszczędza, ale zamierza to robić. W grupie osób z wyższym wykształceniem 31% deklaruje, i obecnie oszczędza z myślą o przyszłej emeryturze, a kolejne 31% zamierza to robić. Podobnie częste deklaracje dotyczące planów rozpoczęcia oszczędzania w celach emerytalnych, jak u absolwentów uczelni wyższych, występują u osób z wykształceniem średnim (29%).
- Wśród osób oszczędzających dodatkowo na emeryturę jedynie 15% deklaruje posiadanie IKE (Indywidualnego Konta Emerytalnego). Posiadacze IKE stanowią tylko 2% Polaków w wieku produkcyjnym.
- Wszystkich respondentów badania spytano o opinie na temat najlepszego sposobu oszczędzania na emeryturę. 1/3 (29%) nie potrafiła wskazać, który sposób oszczędzana jest najlepszy. Pozostali respondenci jako najlepszy dodatkowy sposób oszczędzania na emeryturę wskazali – zakup nieruchomości, działek, gruntów rolnych. Kolejne 3 wskazania dotyczyły już produktów finansowych, ale były to: lokata bankowa (12%), konto oszczędnościowe w banku (11%), konto osobiste w banku – ROR (8%) i dopiero potem fundusze inwestycyjne (4%).
- Wyniki badania pokazują, że fundusze inwestycyjne są na trzecim pod względem popularności sposobem dodatkowego oszczędzania na emeryturę, jednocześnie 37% ogółu dorosłych Polaków nie potrafi ocenić, czy fundusz inwestycyjny może być dobrym narzędziem do gromadzenia oszczędności emerytalnych czy też nie. Wśród osób, które mają wyrobioną opinię w tej kwestii, przeważa pogląd, iż jest to dobry sposób gromadzenia dodatkowych środków na emeryturę. Największymi entuzjastami w tym względzie są osoby, które nie ukończyły 35 roku życia, a także kadra kierownicza i specjaliści z wyższym wykształceniem. Warto podkreślić również, że w perspektywie długoterminowej inwestowanie w akcyjne fundusze inwestycyjne ma – zdaniem większości osób mających wyrobioną opinię w tej sprawie – zdecydowaną przewagę nad samodzielnym inwestowaniem na Giełdzie Papierów Wartościowych.
- Na fakt dużej nieświadomości wśród osób oszczędzających na emeryturę przemawia fakt, że wśród 13% badanych w wieku produkcyjnym deklarujących, że obecnie oszczędzają z myślą o emeryturze, najpopularniejszą formą oszczędzania jest – konto osobiste w banku (ROR), dopiero potem jest polisa ubezpieczeniowa oraz fundusze inwestycyjne, ale na czwartym miejscu znowu produkt pasywny, czyli lokata bankowa.
- Jedną z przyczyn niegromadzenia przez Polaków dodatkowych oszczędności z myślą o emeryturze jest brak wiedzy o możliwych sposobach takiego oszczędzania.
2. wg raportu PricewaterhouseCoopers „Porównanie systemów dodatkowego zabezpieczenia emerytalnego w Polsce oraz wybranych krajach Unii Europejskiej”:
na podstawie analizy mechanizmów dodatkowego, dobrowolnego oszczędzania na emeryturę w analizowanych w raporcie krajach oraz rozmów z ekspertami PwC z tych krajów, możliwe jest wyciągnięcie wniosku, że popularność form dodatkowego oszczędzania poprzez nabywanie produktów III filaru jest uzależniona od środowiska regulacyjnego, w szczególności zwolnień podatkowych. Polska na tle tych rozwiązań jest relatywnie uboga.
Czyli mamy przynajmniej dwa powody słabego, dotychczasowego rozwoju dodatkowego oszczędzania na emeryturę:
- słaba znajomość materii przez Klientów (i tutaj możemy sporo zmienić!),
- słabe wsparcie dodatkowego oszczędzania na emeryturę przez sensowne zwolnienia podatkowe (i tutaj nasz wpływ jest mniejszy).
Niezależnie od naszej oceny zmiany w systemie emerytalnym przygotowanej przez rząd, sama zmiana przyniosła jedną bardzo istotną korzyść. Nareszcie do dużej grupy Polaków dotarła informacja, że państwowy system zabezpieczenia emerytalnego tylko w niewielkim stopniu będzie zabezpieczał potrzeby przyszłych emerytów. Jeżeli Klienci/Petenci/Ubezpieczeni/Członkowie OFE chcą, aby poziom życia na emeryturze się gwałtownie nie obniżył, należy zacząć oszczędzać indywidualnie. Oczywiście, że to podsumowanie brzmi jak slogan z reklamówki produktu emerytalnego, ale jest to prawda znana w krajach rozwiniętych, która i u nas musi się sprawdzić. Ważne jest jednak, żebyśmy również i my tę prawdę przyswoili i rozmawiali na ten ważny temat z naszymi Klientami (a także, żebyśmy potrafili rozmawiać merytorycznie).
Jako wieloletni uczestnik i pracownik rynku kapitałowego, wiem, że inwestowanie na rynku poprzez fundusze lub szczególnie bezpośrednio w akcje, licząc na efekt krótko i średnioterminowy potrafi być bardzo ekscytujące. Krótko mówiąc jest sexy! Ale jeżeli w naszej profesji, czyli szeroko rozumianym doradztwie finansowym celem jest zapewnienie Klientom najlepszej obsługi, wiedzy oraz doskonale dobranego zestawu produktów do rzeczywistych potrzeb Klienta, to kwestia zabezpieczenia emerytalnego powinna być na pierwszym miejscu w hierarchii działań z Klientem. Czy z punktu widzenia Klienta oraz naszej wartości dodanej, dobrze przeprowadzona rozmowa z Klientem na temat zabezpieczenia emerytalnego oraz w efekcie dobrana strategia emerytalna, nie jest tym, co możemy dać Klientom najlepszego? Moim zdaniem, żaden, nawet agresywny wzrost indeksu nie jest lepszy. Reasumując – oszczędzanie na emeryturę może być bardzo sexy! Z punktu widzenia Klienta jest to temat znacznie ważniejszy niż zarządzanie nadwyżkami (chyba, że celem jest zabezpieczenie emerytalne
. Inne pytanie, na które każdy z Doradców sam sobie musi odpowiedzieć, to czy mamy odpowiednie kompetencje, żeby zgodnie ze sztuką przeprowadzić naszym Klientom audyt emerytalny, polegający na ocenie obecnego zabezpieczenia emerytalnego. Audyt taki powinien obejmować przegląd produktów już posiadanych, wyliczenie luki emerytalnej względem poziomu, który chcemy osiągnąć na emeryturze oraz przygotowanie propozycji zmierzającej do wypełnienia tej luki. Tylko tyle i aż tyle. Dla naszych Klientów.
Teoretycznie wszyscy Doradcy opiekujący się Klientami zamożnymi powinni takie kompetencje posiadać. Jeżeli tak nie jest, to należy się od swoich pracodawców takich szkoleń domagać. Z pewnością temat zabezpieczenia emerytalnego jest bliski wszystkim Doradcom, którzy posiadają certyfikat EFA, gdy tematy emerytalne są ważnym składnikiem programu szkoleń. Teraz tylko pozostaje tę wiedzę wykorzystać w praktyce.
Opracował: Marek Rybiec – członek Rady Fundacji na rzecz Standardów Doradztwa Finansowego, założonej przez Warszawski Instytut Bankowości
Żródło:
1. Raport: „Polacy o dodatkowym oszczędzaniu na emeryturę”, raport z badań, czerwiec 2010, Fundacja Centrum Badania Opinii Społecznej,
2. Raport: „Porównanie systemów dodatkowego zabezpieczenia emerytalnego w Polsce oraz wybranych krajach Unii Europejskiej”, PricewaterhouseCoopers
Certyfikowany Europejski Doradca Finansowy EFA w Polsce
Na koniec maja 2011 roku już 175 osób w Polsce legitymuje się posiadaniem Certyfikatu Europejskiego Doradcy Finansowego EFA. Na jesień br. planowane jest uruchomienie ścieżki szkoleniowej przygotowującej do kolejnego poziomu certyfikacji doradcy finansowego European Financial Planner, EFP.
Wysoki poziom kwalifikacji pracowników firm sektora finansowego gwarantuje klientowi bezpieczeństwo i efektywność korzystania z usług finansowych. Certyfikowany system podnoszenia kwalifikacji wspierany jest przez Kodeks Etyki i wymóg stałego rozwoju zawodowego. Dobrze opisany certyfikat stanowi narzędzie komunikacji o jakości usług oferowanych na rynku. Transparentność systemu zapewnia klientom wiedzę, jakimi kwalifikacjami dysponują obsługujący ich pracownicy, pracownicy mają czytelny obraz oczekiwań pracodawców pod ich adresem, a firmy mają pewność, że inwestując w odpowiednie kwalifikacje pracowników będą działać w zgodzie z wymaganiami Nadzoru.
W 2005 roku Warszawski Instytut Bankowości (WIB) podjął się budowy ścieżki zawodowej dla doradców finansowych w Polsce. Założeniem było przygotowanie certyfikacji zawodowej: zorientowanej na rynek, opartej na najlepszych praktykach, reprezentatywnej, transparentnej i wiarygodnej. Uwzględniając te kryteria wybrano standard doradztwa i planowania finansowego European Financial Planning Association, EFPA. EFPA jest niezależną, pozarządową organizacją europejską, która opracowała i upowszechnia standardy zawodowe i wymogi kwalifikacyjne dla doradców i planistów finansowych w Europie. Jest największym tego typu stowarzyszeniem w Europie. Jest reprezentowana w 14 krajach europejskich i współpracuje z organizacjami w kolejnych siedmiu krajach. Misją EFPA jest wyznaczanie i promowanie wysokiej jakości standardów kompetencji oraz zachowań etycznych dla sektora doradztwa finansowego w całej Europie, z korzyścią dla instytucji finansowych, doradców i planistów oraz ich klientów.
Czerpiąc z doświadczeń członków EFPA, WIB zaprojektował docelowo trzystopniową ścieżkę szkoleniowo-certyfikacyjną w zakresie doradztwa i planowania finansowego, która wyznacza kolejne etapy rozwoju kompetencji doradcy.
Pierwszy poziom jest poziomem krajowym, opartym na standardzie EFA: absolwenci uzyskują Certyfikat WIB z zakresu doradztwa finansowego, poziom I. Ten program i poziom certyfikacji jest rekomendowany dla doradców w bankowości personalnej/Premium/VIP, w segmencie klientów affluent. Drugi poziom jest poziomem europejskim: absolwenci otrzymują prestiżowy certyfikat Europejskiego Doradcy Finansowego EFA, poziom II. Ten poziom potwierdza samodzielność pracy doradcy z klientem, dobre rozeznanie w różnorodności potrzeb i profili klientów oraz umiejętność pakietyzowania produktów finansowych w dostosowaniu do oczekiwań klienta. Doradca EFA jest nastawiony na długofalową współpracę z klientem, co wymaga regularnego monitorowania sytuacji klienta oraz produktów, z których korzysta. Doradca EFA powinien także trafnie rozpoznawać sytuacje, w których należy zwrócić się o pomoc do ekspertów w wyspecjalizowanych dziedzinach. Trzeci poziom ujmuje standard usługi planowania finansowego w wymiarze globalnym: absolwenci zdobywają najwyższy rangą certyfikat European Financial Planner, EFP. Na tym poziomie doradcy muszą potwierdzić wnikliwe rozumienie procesów makroekonomicznych oraz funkcjonowania rynków finansowych, specjalistyczną wiedzę we wszystkich segmentach produktów finansowych, włączając inwestycje alternatywne, oraz praktyczne umiejętności kompleksowej diagnozy profilu klienta oraz analizy jego potrzeb. Doradca z certyfikatem EFP potrafi także zaproponować rozwiązania z zakresu optymalizacji podatkowej oraz planowania finansowego dla przedsiębiorców.
Kompleksowa ścieżka szkoleniowo-certyfikacyjna daje w efekcie:
● Podniesienie kwalifikacji doradców, tak aby w sposób skuteczny budowali i rozwijali długofalową współpracę z klientem, opartą na wnikliwej analizie jego profilu i potrzeb oraz wzajemnym zaufaniu;
● Narzędzie komunikacji pomiędzy Bankiem i rynkiem oraz doradcami i klientami: certyfikat dostarcza szczegółową informację na temat zakresu, zaawansowania i jakości kwalifikacji doradców, które zostały potwierdzone certyfikatem, dostępną klientom, regulatorowi i nadzorowi oraz całemu rynkowi;
● Przewagę konkurencyjną Banku, który może wiarygodnie potwierdzić swoje zaangażowanie i inwestycje w wysoką jakość doradztwa oraz wprowadzanie najwyższych standardów zawodowych w tym zakresie na polskim rynku.
Program Studium Doradztwa Finansowego EFA został oficjalnie akredytowany przez EFPA, w drodze wnikliwego postępowania akredytacyjnego. W 2008 r. Warszawski Instytut Bankowości uzyskał prawo przeprowadzania egzaminów i wydawania certyfikatu EFA w Polsce. W celu podniesienia transparentności systemu egzaminacyjnego, w czerwcu 2009 r. z inicjatywy WIB została utworzona odrębna organizacja, Fundacja na rzecz Standardów Doradztwa Finansowego, pełniąca rolę EFPA Polska. Fundacja przejęła od Instytutu prowadzenie egzaminów certyfikujących EFA i od września 2009 jest jedynym podmiotem w Polsce uprawnionym do ich realizacji. Kluczowymi celami Fundacji jest dbałość o standardy zawodowe poprzez monitorowanie wymogu stałego rozwoju zawodowego certyfikowanych EFA i przestrzeganie Kodeksu Etyki EFPA oraz rozwój profesjonalnego doradztwa finansowego w Polsce.
Jako pierwsi Europejski Certyfikat Doradcy Finansowego EFA uzyskali w 2008 r. doradcy finansowi Xelion. Doradcy Finansowi Sp. z o.o. W styczniu 2009 roku kolejna grupa dołączyła do grona profesjonalistów EFA – doradcy bankowości prywatnej Raiffeisen Bank Polska SA. Na koniec maja 2011 roku 175 osób w Polsce legitymowało się posiadaniem Europejskiego Doradcy Finansowego EFA. Do instytucji korzystających z certyfikacji dołączyły: Kredyt Bank SA, Pekao SA, HSBC Bank Polska SA, Alior Bank SA, Nordea Bank SA
Kolejnym krokiem w ścieżce szkoleniowej doradcy finansowego będzie certyfikat European Financial Planner, EFP. Już jesienią 2011 r. Warszawski Instytut Bankowości planuje uruchomić program przygotowujący do egzaminu. Certyfikat European Financial Planner to ważny krok w karierze doradcy finansowego. Na tym poziomie doradcy muszą potwierdzić wnikliwe rozumienie procesów makroekonomicznych oraz funkcjonowania rynków finansowych, specjalistyczną wiedzę we wszystkich segmentach produktów finansowych, włączając inwestycje alternatywne, oraz praktyczne umiejętności kompleksowej diagnozy profilu klienta oraz analizy jego potrzeb. Doradca z certyfikatem EFP potrafi także zaproponować rozwiązania z zakresu optymalizacji podatkowej oraz planowania finansowego dla przedsiębiorców.
Każdy posiadacz certyfikatu EFA i EFP to zaufany doradca w finansach i biznesie zamożnego klienta indywidualnego i wzorzec etyczny doradcy finansowego, co oznacza również dbałość o stały rozwój zawodowy.
Mariola Szymańska-Koszczyc
Warszawa, 2 czerwca 2011 r.
Raport o sytuacji ekonomicznej banków – BANKI 2010
Raport o sytuacji ekonomicznej banków BANKI 2010 to publikacja Warszawskiego Instytutu Bankowości wydawana na zlecenie Związku Banków Polskich, stanowi coroczny raport środowiska bankowego oceniający kondycję sektora bankowego w minionym roku. Pełen tekst Raportu znajduje się na stronie http://www.wib.org.pl/12-22126-more-12-22126.html. Poniżej publikujemy streszczenia:
„Rok 2010 był okresem stopniowego wychodzenia gospodarki światowej z kłopotów po kryzysie na rynkach finansowych. Trudno jeszcze mówić o powrocie do stanu sprzed kryzysu, ale generalnie sytuacja była bardziej stabilna niż w 2008 czy 2009 r. Tempo wzrostu gospodarczego wielu najważniejszych gospodarek światowych było wyższe niż w poprzednim roku. W Polsce dynamika wzrostu produktu krajowego brutto była również zdecydowanie wyższa niż rok wcześniej. GUS oblicza, że PKB wzrósł realnie o 3,8% w 2010 r. wobec wzrostu o 1,8% rok wcześniej. Spośród krajów członkowskich Unii Europejskiej tempo wzrostu naszej gospodarki w 2010 r. nadal było jednym z najwyższych i rosło z każdym kwartałem. Warto także podkreślić poprawę wyników finansowych przedsiębiorstw w minionym roku oraz niewielką poprawę sytuacji na rynku pracy. Te generalnie pozytywne dane o rozwoju makroekonomicznym kraju sprzyjały prowadzeniu biznesu bankowego w Polsce i osiąganiu lepszych wyników finansowych przez ten sektor.
W 2010 r. wzrósł wskaźnik inflacji liczonej indeksem zmian cen towarów i usług konsumpcyjnych. Wzrost inflacji do poziomu 3,1% pozwolił uniknąć podwyższenia stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. W trakcie całego 2010 r. stopy procentowe banku centralnego pozostały na tym samym poziomie, podobnie zresztą jak w Europejskim Banku Centralnym. Dla banków istotne znaczenie miała natomiast decyzja Rady Polityki Pieniężnej o podwyżce stopy rezerwy obowiązkowej z 3% do 3,5%. Decyzja ta weszła w życie z końcem roku, więc jej konsekwencje finansowe pojawią się dopiero w roku bieżącym.
Brak zmian stóp procentowych nie uchronił rynku przed zmianami stóp oprocentowania kredytów i depozytów. W minionym roku zwiększyła się marża odsetkowa banków na skutek zwiększenia rozpiętości między oprocentowaniem kredytów i depozytów. Relatywnie dobra sytuacja płynnościowa sektora bankowego, w tym istnienie znaczących wolnych środków finansowych w bankach lokowanych w bony NBP, wpłynęło na obniżenie średniego poziomu oprocentowania depozytów bankowych. Skala obniżenia oprocentowania kredytów była mniejsza i bardziej zróżnicowana. Dotyczyła ona przede wszystkim kredytów mieszkaniowych, gdzie banki obniżały marżę za ryzyko, oraz w mniejszym stopniu kredytów dla przedsiębiorstw.
Miniony rok przyniósł także zmiany kursu złotego względem najważniejszych walut światowych. Zmiany kursu euro czy dolara amerykańskiego względem złotego były relatywnie niewielkie i wynikały głównie ze zmiany relacji między dwoma najważniejszymi walutami świata. O osłabieniu euro zadecydowało zaniepokojenie inwestorów problemami fiskalnymi niektórych krajów strefy euro i relatywnie słabe wyniki gospodarcze większości krajów strefy euro. Wyższa dynamika gospodarki amerykańskiej przesądziła o umocnieniu się dolara. Ucieczka od euro po zaburzeniach w Grecji i Irlandii spowodowała większe zainteresowanie walutą szwajcarską. Dla wielu polskich kredytobiorców umocnienie się franka szwajcarskiego względem złotego było niekorzystne, gdyż w efekcie oznaczało konieczność spłaty wyższych rat kredytów mieszkaniowych.
W 2010 r. przyjęto i wprowadzono kilka zmian regulacyjnych, które miały wpływ na funkcjonowanie sektora bankowego. Przede wszystkim dokonano zmiany ustawy o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym skracając dopuszczalny czas wypłaty gwarantowanych depozytów, podnosząc kwotę gwarancji do 100 000 euro oraz obejmując gwarancjami lokaty wszystkich przedsiębiorstw. Zmiany te zaowocowały podniesieniem opłat banków płaconych do BFG z 300 mln zł do ok. 720 mln zł. W 2010 r. zaczęły obowiązywać także zapisy rekomendacji T Komisji Nadzoru Finansowego dotyczącej zarządzania ryzykiem detalicznych ekspozycji kredytowych. Jednocześnie toczyły się prace nad zmianą innych rekomendacji KNF, w tym rekomendacji S dotyczącej ekspozycji z tytułu kredytów mieszkaniowych. Na szczeblu europejskim przyjęto i wdrożono od początku 2011 r. zapisy dotyczące nowego kształtu nadzoru nad rynkiem finansowym. Poza przekształceniem CEBS w EBA i nadaniu jej szerszych uprawnień władczych powołano także nadzór makroostrożnościowy w Europejskim Banku Centralnym. W 2010 r. trwały także prace nad przyjęciem zmian w zakresie nowych wymogów kapitałowych, zasad udzielania pomocy bankom w złej sytuacji, funkcjonowania systemów gwarantowania depozytów czy nad opodatkowaniem banków specjalnym podatkiem. Prace te nie zakończyły się w minionym roku i są w większości kontynuowane.
Tempo rozwoju sektora bankowego w Polsce było w 2010 r. zdecydowanie szybsze niż rok wcześniej. Nominalnie suma bilansowa sektora bankowego wzrosła o 9,5% i aktywa bankowe odpowiadały już ok. 82% PKB. Na koniec 2010 r. wyniosły one 1 157 mld zł.
Dominującą pozycję w strukturze aktywów sektora bankowego tradycyjnie stanowiły należności od sektora niefinansowego, które w 2010 r. wynosiły 57,3% aktywów ogółem. Wartość tej pozycji zwiększyła się o 8,2%. Dynamika należności od podmiotów niefinansowych była nadal zasługą szybkiego wzrostu należności od gospodarstw domowych, których wzrost w minionym roku wyniósł 13,1%. W zakresie należności banków od podmiotów gospodarczych odnotowano natomiast sytuację podobną do obserwowanej w 2009 r. – spadek wartości nominalnej tych należności banków od podmiotów gospodarczych. W 2010 r. ten spadek wyniósł 1,3%. W 2010 r. tempo wzrostu należności netto od gospodarstw domowych było wyższe niż w poprzednim roku, a także zdecydowanie wyższe od tempa wzrostu PKB w Polsce, wzrostu przeciętnego wynagrodzenia czy dochodów do dyspozycji obywateli. Trend rosnących obciążeń obywateli spłatą kredytów bankowych był także kontynuowany w ostatnim roku.
Największe znaczenie z punktu widzenia kwoty kredytów udzielonych gospodarstwom domowym miały tradycyjnie kredyty mieszkaniowe. Stabilizacja cen na rynku nieruchomości i pojawienie się atrakcyjnych ofert zakupu nieruchomości oraz funkcjonowanie rządowego programu „Rodzina na swoim” stanowiły zachętę dla wielu klientów do zaciągnięcia kredytów na cele mieszkaniowe. Banki dostrzegając generalnie wysoką jakość należności mieszkaniowych, nawet w okresie spowolnienia gospodarczego, decydowały się w 2010 r. na obniżenie poziomu marży naliczanej od tych kredytów. Na koniec minionego roku kredyty mieszkaniowe udzielone osobom prywatnym zwiększyły się o 22,8% i stanowiły 56,3% wszystkich kredytów udzielonych przez banki gospodarstwom domowym (udział ten zwiększył się o 4 pkt.
proc. w ciągu roku). Jednak należy pamiętać, że wysoki przyrost wartości należności banków z tytułu kredytów mieszkaniowych należy przypisać nie tylko wysokiej sprzedaży nowych kredytów, ale także zmianie kursu waluty polskiej względem franka szwajcarskiego.
Stały wzrost znaczenia kredytów mieszkaniowych powoduje bardzo silne uzależnienie banków od zmian zachodzących na rynku tych kredytów i od sytuacji na rynku nieruchomości. Wzrost znaczenia tych kredytów oznacza także rosnącą nierównowagę terminów zapadalności aktywów i wymagalności pasywów.
Wśród kredytów mieszkaniowych olbrzymie znaczenie mają kredyty denominowane w walucie obcej, głównie we frankach szwajcarskich, a ostatnio coraz częściej w euro. Na koniec 2010 r. wartość kredytów odpowiadała 63,3% wszystkich kredytów mieszkaniowych tej kategorii klientów. Rok wcześniej było to 65,3%. Udział kredytów walutowych pozostaje na bardzo wysokim poziomie na skutek wyższego udziału kredytów walutowych udzielanych kilka lat temu. Ta sytuacja generuje także dziś dodatkowe ryzyko kredytowe dla banków i dla kredytobiorców wynikające z potencjalnych zmian kursu walutowego. Kredyty walutowe zwiększyły się w 2010 r. o 19,1% a kredyty złotowe o 29,9%. Gdyby jednak wyeliminować wpływ zmiany kursów walutowych (umocnienie franka szwajcarskiego i osłabienie euro), to przyrost należności z tytułu walutowych kredytów mieszkaniowych wyniósłby 6,9%. Tym samym, po eliminacji skutków zmian kursu walutowego w przyroście akcji kredytowej z tytułu kredytów mieszkaniowych w 2010 r. blisko 70% stanowiły kredyty wyrażone w polskiej walucie. To pokazuje, jak istotnie zmieniła się sytuacja w zakresie udzielania kredytów mieszkaniowych. Na uwagę zasługuje także fakt, że praktycznie cały przyrost kredytów walutowych został zrealizowany poprzez udzielanie kredytów wyrażonych w euro. Udział franka szwajcarskiego w nowej akcji kredytowej był już symboliczny.
W 2010 r. zadłużenie klientów z tytułu kredytów konsumpcyjnych było tylko o 1,4% wyższe niż na koniec poprzedniego roku. Po doświadczeniach z ostatnich lat banki stały się bardziej ostrożne w rozwoju akcji kredytowej w tym segmencie. Wśród kredytów konsumpcyjnych zmniejszyła się wartość zależności z tytułu kredytów zaciąganych z wykorzystaniem kart kredytowych. Jednocześnie zmniejszyły się należności banków z tytułu kredytów samochodowych. Zwiększyły się natomiast należności banków z tytułu innych kredytów ratalnych, choć dynamika nie była wysoka. Dokładniejsza analiza zdolności kredytowej klienta przez banki (na skutek decyzji własnej banku i wdrożenia rekomendacji T KNF) również zmniejszyła liczbę udzielonych kredytów konsumpcyjnych.
Miniony rok był trudnym okresem z punktu widzenia współpracy banków z podmiotami gospodarczymi. Popyt na kredyt ze strony przedsiębiorstw był niski. Wiele przedsiębiorstw było raczej zainteresowanych zmniejszaniem swojego zadłużenia w bankach niż zaciąganiem nowych zobowiązań. Wiele przedsiębiorstw nie chciało zwiększać swojego zadłużenia dopóki ich kierownictwa nie były przekonane o trwałości najnowszego ożywienia koniunktury. Skutkiem ostatniego spowolnienia gospodarczego w kraju było też zmniejszenie skali aktywności wielu przedsiębiorstw i istnienie wolnych mocy produkcyjnych. Stąd niskie było zainteresowanie kredytem inwestycyjnym (zwłaszcza ze strony dużych przedsiębiorstw), zdecydowanie większe kredytem na finansowanie zapasów i kapitału obrotowego oraz na finansowanie związane z restrukturyzacją zadłużenia. Popyt przedsiębiorstw dotyczył głównie kredytu krótkoterminowego. Przedsiębiorstwa nie narzekały natomiast na problemy związane z dostępnością kredytów – utrzymywał się relatywnie wysoki poziom akceptacji wniosków kredytowych i wskaźnik ten wzrósł w ostatnim roku.
Rok 2010 cechował się również pogorszeniem jakości należności banków od podmiotów niefinansowych. Sektor bankowy odczuwał jeszcze poważne skutki silnego spowolnienia gospodarczego pod koniec 2008 r. i w 2009 r. Niektóre z nich, np. pogorszenie się jakości kredytów, uwidoczniły się dopiero w ostatnim roku, szczególnie w sytuacji, gdy znaczna część portfela kredytowego banków była stosunkowo młoda. Na koniec 2009 r. udział kredytów gorszej jakości wyniósł 7,9%, zaś rok później 8,8%. Wartość należności z utratą wartości wzrosła w 2010 r. o 10,6 mld zł. Dla zachowania pewnych proporcji można przypomnieć, że udział należności o gorszej jakości osiągnięty na koniec 2010 r. był zbliżony do wyników sektora bankowego z 2006 r., a więc w okresie relatywnie dobrej kondycji gospodarczej kraju i sektora bankowego w Polsce. Należy jednak pamiętać, że do danych o rosnącym znaczeniu należności z utratą wartości i o dużym wzroście kwoty takich należności zawsze należy podchodzić z ogromną troską.
Warto jednak podkreślić, że tempo wzrostu należności z utratą wartości było już znacznie wolniejsze niż w poprzednim roku, a ponadto zdecydowana większość przyrostu należności z utratą wartości została zrealizowana w I połowie 2010 r. Według wstępnych danych jakość portfela nie uległa już pogorszeniu w IV kwartale.
Analizując jakość portfela kredytowego banków zupełnie odmienne wnioski powinny być prezentowane w ramach analizy kredytów pod kątem rodzaju kredytobiorców. Jakość należności banków od gospodarstw domowych w szybkim tempie uległa pogorszeniu. Szybki wzrost udziału należności od gospodarstw domowych w aktywach banków nie mógł być obojętny w ostatnich latach dla wielkości należności z utratą wartości od tych klientów i ich znaczenia w łącznej wartości należności o obniżonej jakości. W ostatnim roku dynamika należności z utratą wartości wyniosła aż 36,7%. W efekcie doprowadziło to do zwiększenia się udziału kredytów zagrożonych w 2010 r. z 6% do 7,2%. Jakość należności od gospodarstw domowych pozostała jednak nadal znacznie lepsza, niż jakość należności od podmiotów gospodarczych.
W odniesieniu do kredytów mieszkaniowych obserwowano utrzymywanie się wysokiej jakości kredytów, mimo silnych okresowo zmian kursu walutowego a także spadku cen na rynku nieruchomości skutkującej wzrostem wskaźników LTV zaciągniętych wcześniej kredytów. Udział kredytów z utratą wartości zwiększył się w trakcie 2010 r. z 1,5% do 1,8%. Bardziej niepokojącym jest fakt, że kwota nominalna należności mieszkaniowych z utratą wartości zwiększyła się w ciągu jednego roku o 53,6%.
Znacznie gorzej przedstawiała się sytuacja w zakresie jakości kredytów konsumpcyjnych. Udział należności z utratą wartości zwiększył się w trakcie 2010 r. z 13% do 17,3%. Te wyniki przesądziły w dużej mierze o znacznym zaostrzeniu kryteriów udzielania tego rodzaju kredytów w ostatnim roku.
W ostatnim roku skala zmiany jakości portfela należności banków od podmiotów gospodarczych była zdecydowanie mniejsza niż w przypadku gospodarstw domowych. Ostrożniejsza polityka kredytowa banków w tym zakresie oraz silniejsze pogorszenie się jakości tego portfela w poprzednich latach zaowocowało bardziej zrównoważonymi zmianami tej pozycji aktywów w 2010 r. Wartość należności z utratą wartości od tych klientów zwiększyła się zaledwie o 5,4%. Ich udział wynosił na koniec 2010 r. 12,3% i był o 0,7 pkt. proc. wyższy niż na koniec 2009 r. Warto też zauważyć, że jakość tych należności była w ostatnich dwóch latach wyższa, niż jakość należności z tytułu kredytów konsumpcyjnych dla gospodarstw domowych. Wśród należności od podmiotów gospodarczych udział kredytów zagrożonych dla MSP wyniosło 14,4% a dla dużych przedsiębiorstw 9,5%.
Na drugiej pozycji w aktywach sektora bankowego umocniły się wyraźnie papiery wartościowe. Lepszy dostęp banków do zewnętrznych źródeł finansowania swojej działalności przy nadal ograniczonym zapotrzebowaniu na kredyt bankowy oraz utrzymującym się zastoju na rynku międzybankowym spowodowały, że tempo wzrostu należności banków z tytułu papierów wartościowych wyniosło 15,5%. Wzrost zaangażowania banków w papiery wartościowe nastąpił też w warunkach zwiększonego zapotrzebowania Skarbu Państwa na pożyczki służące finansowaniu deficytu budżetowego. Cechą szczególną bilansu polskiego sektora bankowego jest wyższa wartość papierów wartościowych będących w portfelach banków, niż wartość zadłużenia przedsiębiorstw w bankach z tytułu zaciągniętych przez nie kredytów. Wskazuje to na potrzebę pogłębionej dyskusji w środowisku bankowym (także z udziałem regulatorów) na temat wykorzystania instrumentów polityki gospodarczej państwa dla potrzeb pobudzania rozwoju akcji kredytowej i roli banków w finansowaniu wzrostu gospodarczego kraju, a także dyskusji na temat możliwych sposobów rewitalizacji rynku międzybankowego w Polsce.
Trzecią pozycję w aktywach zajmowały należności od sektora finansowego, głównie od banków. W 2010 r. odnotowano wyższą dynamikę tego rodzaju należności, niemniej za wcześnie byłoby jeszcze mówić o powrocie do sytuacji sprzed kryzysu na światowych rynkach finansowych. Odbudowa zaufania przebiega bardzo powoli. Świadczyć o tym może chociażby fakt, że ok. 40% kwoty przyrostu należności od sektora finansowego przypadło w 2010 r. na bankowość spółdzielczą, której udział w aktywach sektora bankowego wynosił ok. 6%. Udział tej pozycji był też wyraźnie mniejszy, niż wartość papierów wartościowych znajdujących się w portfelach banków. W poprzednich latach wartości obu tych pozycji były w większym stopniu zbliżone do siebie.
Udział pozostałych pozycji w bilansie banków był zdecydowanie mniejszy. Największą dynamiką spośród wszystkich głównych pozycji aktywów sektora bankowego charakteryzowały się, kolejny już rok, należności od sektora budżetowego. W warunkach wolniejszego tempa wzrostu gospodarczego, trudności z realizacją budżetu państwa oraz szerszego wykorzystywania środków unijnych przez polskie samorządy zwiększał się deficyt zarówno niektórych instytucji centralnych, jak i wielu jednostek samorządu terytorialnego. Należy też pamiętać, że to inwestycje publiczne były głównym motorem inwestycji w Polsce w minionym roku. Zadłużenie gmin było największe od wielu lat, niekiedy przekraczając nawet 70% dochodów jednostek samorządu terytorialnego. W tych warunkach nie może zatem dziwić duży wzrost znaczenia należności od sektora budżetowego.
Charakterystyczną cechą 2010 r. po stronie pasywów był powrót, po jednym roku przerwy, do wzrostu znaczenia zobowiązań wobec sektora finansowego kosztem zobowiązań wobec sektora niefinansowego. Dynamika tych zobowiązań była najwyższa spośród wszystkich głównych pozycji pasywów sektora bankowego w Polsce. Mniej intensywna rywalizacja banków o depozyty klientowskie (po odczuciu przez banki kosztów konkurowania ceną depozytu) oraz poprawa sytuacji wielu banków zagranicznych będących podmiotami dominującymi polskich banków komercyjnych spowodowały, że łatwiej przychodziło pozyskiwanie środków obcych z instytucji finansowych niż od klientów banków. Oczywiście rosnące znaczenie zobowiązań od podmiotów finansowych może generować zagrożenia dla stabilności działania banku. Rośnie także uwarunkowanie rozwoju sytuacji polskiego sektora bankowego od decyzji podejmowanych na zagranicznych rynkach finansowych. Wiele zależy jednak od treści umów zawieranych przez banki z pożyczkodawcami. Jeśli opiewają one na dłuższe terminy, to takie zagrożenie może być relatywnie nieduże, a nawet może przyczyniać się do poprawy dopasowania aktywów i pasywów w zakresie zarządzania ryzykiem płynności. Wydłużanie okresów zapadalności aktywów bankowych wymusza na kierownictwach banków poszukiwanie bardziej stabilnych długoterminowych źródeł ich finansowania.
Obserwując generalne zmiany struktury pasywów banków na uwagę zasługuje stosunkowo stabilny wzrost wszystkich najważniejszych pozycji pasywów sektora bankowego oraz niemal całkowity zanik zobowiązań banków wobec banku centralnego.
Największą pozycję w strukturze pasywów stanowiły tradycyjnie depozyty od sektora niefinansowego, które na koniec 2010 r. stanowiły 54,3% wartości wszystkich pasywów. Roczny wzrost tej pozycji wyniósł 9,2%. Przyrost depozytów od sektora niefinansowego, jaki nastąpił w 2010 r. w bankach, był wynikiem równomiernego tempa wzrostu środków na rachunkach gospodarstw domowych i podmiotów gospodarczych. Warto jednak odnotować, że po raz pierwszy od 2007 r. tempo wzrostu depozytów podmiotów gospodarczych było wyższe, niż depozytów gospodarstw domowych. Zmiana ta jest wynikiem zachowań przedsiębiorstw i odraczania decyzji o podejmowaniu przedsięwzięć inwestycyjnych.
Kolejną pozycję w strukturze pasywów (27,9% pasywów ogółem) stanowiły zobowiązania wobec sektora finansowego. Cechowały się one jedną z najwyższych dynamik wśród wszystkich kategorii pasywów (18,6%). Wartość tych zobowiązań była najwyższa w historii sektora bankowego w Polsce.
W minionym roku dynamicznie zwiększyła się wartość zobowiązań przyjętych od zagranicznych instytucji finansowych. Roczne tempo wzrostu tej pozycji wyniosło 16,8%, Do wysokiej dynamiki zobowiązań od podmiotów zagranicznych mogły przyczynić się wyższe stopy procentowe na rynku krajowym przy stabilnych stopach procentowych w innych krajach. Polski system bankowy stawał się coraz bardziej zależny od finansowania z zagranicy i przez to bardziej wrażliwy na wstrząsy na rynkach zagranicznych i zmianę podejścia banków zagranicznych do lokowania wolnych środków pieniężnych w naszym kraju.
Kolejną grupę zobowiązań banków stanowiły zobowiązania wobec sektora budżetowego (4,6% pasywów bankowych). Znaczenie tej pozycji w pasywach ogółem sektora bankowego uległo niewielkiemu obniżeniu w ostatnim roku, gdyż tempo wzrostu tych zobowiązań (1,9%) było niskie.
Trzecią pod względem wielkości pozycję pasywów sektora bankowego stanowiły kapitały. W 2010 r. kapitały własne sektora bankowego zwiększyły się o 12%, dynamika tej pozycji była jednak niższa niż w poprzednim roku. W 2009 r. wysoki wzrost kapitałów wynikał z dążenia do lepszego zabezpieczenia się banków na wypadek trudnego do przewidzenia rozwoju sytuacji sektora bankowego w następstwie kryzysu finansowego na świecie.
Głównym źródłem przyrostu kapitałów był podzielony zysk banków za rok poprzedni. Około połowy zysku banków za 2009 r. zostało w następnym roku przeznaczone na podniesienie kapitałów własnych banków. Na koniec 2010 r. kapitały własne banków wyniosły 116 216,4 mln zł i stanowiły one 10% pasywów sektora bankowego.
Dla potrzeb regulacji ostrożnościowych fundusze własne sektora bankowego wyniosły 100 545,9 mln zł i zwiększyły się w trakcie ostatniego roku o 11,6%. Współczynnik wypłacalności zwiększył się w minionym roku z 13,3% do 13,8%. Tak wysoki współczynnik wypłacalności oraz zdecydowana przewaga funduszy podstawowych w funduszach własnych banków powodowały, że banki były dobrze przygotowane zarówno na pokrycie ewentualnych strat wynikających z zaburzeń na międzynarodowych rynkach finansowych, jak i na wprowadzenie zmian w wymogach kapitałowych w ramach Bazylei III. Warto też odnotować, że wszystkie banki komercyjne i spółdzielcze miały na koniec roku fundusze własne w wysokości wyższej niż minimum wynikające z ustawy Prawo bankowe i jednocześnie wszystkie osiągnęły współczynnik wypłacalności powyżej 8%.
Wynik finansowy netto sektora bankowego w 2010 roku ukształtował się na poziomie 11 670,1 mln zł i był wyższy od osiągniętego w 2009 roku o 40%. Nie pojawiły się silne skutki odroczone, które odnotowano w wynikach polskiego sektora bankowego przy poprzednich załamaniach sytuacji makroekonomicznej kraju.
W ostatnim roku bardzo ważnymi czynnikami wzrostu dochodów sektora bankowego były: dynamiczny wzrost przychodów z działalności bankowej realizowanych głównie w obszarze dochodów odsetkowych i operacji wymiany oraz niższa dynamika kosztów banków, zwłaszcza związanych z tworzeniem odpisów aktualizujących z tytułu utraty wartości aktywów finansowych banków. W efekcie takiego połączenia obu czynników uzyskano wysoki poziom zysku netto.
Wzrost dochodów z działalności bankowej został osiągnięty na skutek zdecydowanie szybszego tempa wzrostu dochodów odsetkowych (16,9%), niż dochodów pozaodsetkowych. W konsekwencji udział dochodów odsetkowych z działalności bankowej zwiększył się aż o 4,9 pkt. proc. do poziomu 58,1%. Sektor bankowy zakończył już pod koniec 2009 r. intensywną wojnę cenową o depozyty i przełożyło się to na wzrost marży odsetkowej. Banki bardzo restrykcyjnie limitowały też swoje koszty.
Wysoką dynamikę zysków banki zawdzięczają w olbrzymim stopniu ograniczaniu skali wydatków. Koszty działania banków wzrosły w ostatnim roku o 2,9%, a więc w skali nieco mniejszej niż tempo inflacji. Na wielkość wyniku operacyjnego netto zasadniczy wpływ miał wynik zrealizowany na zabezpieczeniach. Jest to w ostatnich latach olbrzymia pozycja i nawet niewielka jej zmiana może istotnie zmienić wielkość zysku. W 2010 r. saldo utworzonych rezerw celowych/odpisów aktualizujących z tytułu utraty wartości aktywów finansowych było o 10,2% mniejsze niż rok wcześniej. Banki nadal doświadczały wyraźnego pogorszenia się jakości portfela kredytowego, ale skala tego procesu była już mniejsza. Wyrażając zadowolenie z obniżenia salda odpisów, trzeba jednak zaznaczyć, że w ujęciu nominalnym była to nadal bardzo wysoka kwota – 10 382,6 mln zł.
W 2010 r. wyraźnie poprawiła się efektywność kosztowa banków. W ostatnim roku wskaźnik kosztów operacyjnych wyniósł 52,7%. Wynik ten był zbliżony do najlepszych wyników tej pozycji w sektorach bankowych innych krajów Unii Europejskiej i był tylko minimalnie gorszy od wyniku z 2008 r., najlepszego od początku transformacji gospodarczej w Polsce.
Szybki wzrost wyniku finansowego sektora bankowego przy ograniczonym tempie wzrostu aktywów banków spowodował wyraźną poprawę wskaźników rentowności. Wskaźnik ROA wzrósł o 0,26 pkt. proc. do poziomu 1,05%. Miniony rok przyniósł także wzrost wskaźnika ROE. Wzrost kapitałów własnych banków był w 2010 r. znaczący, ale tempo wzrostu zysku netto było wyższe i w konsekwencji znacząco wzrósł ROE. Nie zmienia to faktu, że w porównaniu z latami wcześniejszymi kształtuje się on na relatywnie niskim poziomie. W 2010 r. osiągnął poziom 12,7%, o blisko 3 pkt. proc. wyższy, niż w 2009 r. Warto odnotować, że poprawa poziomu wskaźnika nastąpiła mimo podwyższenia współczynnika wypłacalności w minionym roku.
W sektorze banków spółdzielczych sukcesem był szybszy wzrost aktywów w okresie słabszej koniunktury makroekonomicznej. W okresie dekoniunktury banki komercyjne zachowują większą ostrożność w rozwoju akcji kredytowej, natomiast w bankowości spółdzielczej obserwuje się utrzymywanie bardziej zrównoważonego tempa rozwoju w różnych okresach cyklu gospodarczego. Lepsza znajomość klientów i stały dopływ depozytów klientowskich zwykle pozwala na stabilny rozwój w każdych warunkach makroekonomicznych. Sektor banków spółdzielczych nieraz już udowadniał, że umie działać w trudnym otoczeniu ekonomicznym. W konsekwencji
udział banków spółdzielczych w aktywach sektora bankowego wzrósł z 5,8% do 6,1%. Wartość sumy bilansowej sektora banków spółdzielczych na koniec 2010 r. wyniosła 70 454,2 mln zł. W stosunku do końca roku poprzedniego banki spółdzielcze odnotowały wzrost o 14,2% i był on o połowę szybszy od tempa wzrostu aktywów netto całego sektora bankowego. Dominującą pozycję w strukturze aktywów banków spółdzielczych stanowiły zawsze należności od sektora niefinansowego. Na koniec 2010 roku wyniosły one 55,3% aktywów ogółem. W porównaniu ze stanem z końca 2009 r. ten rodzaj aktywów wzrósł nominalnie o 9,3%. Wśród należności banków od tego sektora zdecydowaną przewagę miały zawsze należności od gospodarstw domowych. Ta dominacja wynika z faktu, że dla celów sprawozdawczych w tej kategorii mieszczą się także należności od rolników indywidualnych oraz należności od przedsiębiorców indywidualnych, rozumianych jako firmy zatrudniające nie więcej niż 9 osób.
Szybki wzrost należności od sektora niefinansowego w ostatnich latach nie mógł w dłuższej perspektywie nie wpłynąć na jakość należności zagrożonych, szczególnie, gdy wyraźnie pogorszyła się koniunktura gospodarcza w kraju. Zaskakuje jednak olbrzymia skala wzrostu tych należności. Trzeba również pamiętać, że dynamika kredytów w bankach spółdzielczych w poprzednich latach była niższa niż w bankowości komercyjnej, więc skala pogorszenia portfela także powinna być mniejsza. Wydaje się jednak, że stopniowa zmiana profilu klienta banku spółdzielczego wpływała na wyższy poziom kredytów zagrożonych. Na koniec 2010 r. udział należności z utratą wartości w należnościach ogółem od podmiotów niefinansowych wyniósł 5,2% (wobec 4,3% rok wcześniej).
Drugą pod względem wielkości pozycję aktywów banków spółdzielczych stanowiły należności od sektora finansowego. Stanowiły one na koniec 2010 r. aż 31,1% aktywów ogółem. Bardzo wysoka dynamika należności od sektora finansowego świadczyła o utrzymywaniu się trudności w zagospodarowaniu wszystkich wolnych środków finansowych przez banki spółdzielcze, a także o relatywnie niewielkim zaangażowaniu finansowym banków spółdzielczych w zakup papierów wartościowych. Pokazuje to w końcu także potencjał ekonomiczny wzrostu bankowości spółdzielczej w naszym kraju.
Trzecie miejsce pod względem wielkości udziału w aktywach ogółem banków spółdzielczych osiągnęły w minionym roku należności od sektora budżetowego. W 2010 r., po raz kolejny odnotowano wyraźny wzrost należności od tego sektora. Banki spółdzielcze tradycyjnie prowadziły obsługę rachunków wielu jednostek samorządu terytorialnego i na skutek rosnących zadań tych jednostek w ostatnich latach znaczenie współpracy banków z tymi podmiotami wyraźnie wzrastało, także w zakresie rosnącego zadłużenia się wielu gmin i powiatów. Ponadto rosnące wykorzystanie środków pomocowych Unii Europejskiej przez jednostki samorządu terytorialnego i konieczność prefinansowania zadań współfinansowanych ze środków
UE wkładem własnym powodowały wzrost należności banków od sektora budżetowego. Rządowe propozycje dopuszczalnych rozmiarów zadłużania się jednostek samorządu terytorialnego mogą jednak spowodować, że dynamika tej kategorii należności banków spółdzielczych może być w najbliższych latach wyraźnie niższa. Warto podkreślić, że dynamiczny wzrost należności od sektora budżetowego jest już trwałą tendencją i świadczy o dobrej współpracy tej części sektora bankowego z instytucjami samorządowymi.
Wynik finansowy netto banków spółdzielczych wyniósł w ostatnim roku 751, 4 mln zł i był o 8,9% wyższy niż w 2009 r. Wyraźny wzrost zysku netto w bankowości spółdzielczej odnotowano w okresie, w którym poprawa sytuacji nastąpiła w całym sektorze bankowym. To pokazuje, że skutki zwiększonej konkurencji na rynku są nadal silnie odczuwalne dla banków spółdzielczych i dynamika wyniku finansowego była w ostatnim roku niższa niż dynamika aktywów tego sektora.
Po stronie dochodowej główną przyczyną wzrostu wyniku finansowego sektora banków spółdzielczych w 2010 r. był relatywnie wysoki wzrost
dochodów odsetkowych. Spośród wszystkich czynników składowych wyniku z działalności bankowej dochody odsetkowe nie tylko były podstawową pozycją dochodową (72,4%), ale też cechowały się najwyższą dynamiką. Przychody z opłat i prowizji banków spółdzielczych, będąc drugim pod względem ważności źródłem dochodów banków spółdzielczych, także zwiększyły się w 2010 r., ale dynamika tych dochodów była nieporównywalnie niższa niż w przypadku dochodów odsetkowych.
Wyższy wynik finansowy brutto banków spółdzielczych został uzyskany w 2010 r. nie tylko dzięki wzrostowi przychodów, ale także dzięki niższemu tempu wzrostu podstawowych rodzajów kosztów działania banków. Koszty działania banków zwiększyły się w minionym roku o 5,7%. Pogorszenie się jakości należności spowodowało poważny wzrost salda odpisów z tytułu należności z utratą wartości, w 2010 r. przyrost ich wartości był najwyższy od wielu lat (aż 65%).
Wskaźnik efektywności kosztowej CIR uległ w ostatnim roku obniżeniu w bankowości spółdzielczej do 70,1% w 2010 r. Wolniejszy wzrost zysku netto przy bardziej dynamicznym wzroście aktywów banków spółdzielczych musiał spowodować pogorszenie wskaźników efektywności działania. Wskaźnik zwrotu netto z aktywów (ROA) ukształtował się w 2010 r. na poziomie 1,14%. Rentowność aktywów w bankach spółdzielczych była wyższa niż w całym sektorze bankowym. Wskaźnik zwrotu z kapitału (ROE) uległ natomiast niewielkiej poprawie w minionym roku z 12,0% w 2009 r. do 12,2% w roku następnym. Poziom ten był zbliżony do rentowności kapitału w bankach komercyjnych. Reasumując należy podkreślić, że w trudnych warunkach działania w minionym roku banki spółdzielcze poradziły sobie, ale obarczone to było wysokimi kosztami dla bankowości spółdzielczej.
Analizując wyniki sektora bankowego w 2010 r. oraz perspektywy rozwoju sytuacji makroekonomicznej w Polsce w najbliższym roku można stosunkowo optymistycznie patrzeć na możliwości rozwoju polskiego sektora bankowego. Wzrost gospodarczy w wysokości ok. 4% rocznie, przy założeniu przeprowadzenia stopniowej poprawy finansów publicznych, powinien przyczyniać się do stopniowego rozwoju akcji kredytowej. Wzrost należności banków powinien dotyczyć przede wszystkim kredytów mieszkaniowych, a także kredytów dla sektora budżetowego. W tym drugim przypadku uwarunkowania prawne i ekonomiczne dla rozwoju biznesu bankowego mogą być trudniejsze niż w poprzednich latach. Poprawa sytuacji ekonomicznej powinna także, wraz z upływem czasu, powodować wzrost zainteresowania kredytem ze strony przedsiębiorstw, w tym kredytem inwestycyjnym.
Banki pozostaną natomiast bardziej ostrożne w zakresie rozwoju kredytów konsumpcyjnych, choć i tu nastąpi postęp. Rozwój działalności kredytowej będzie podstawowym źródłem wzrostu dochodów banków.
Prawdopodobnie można oczekiwać jeszcze znaczących odpisów banków z tytułu posiadania należności z utratą wartości, jednak stopniowa poprawa sytuacji makroekonomicznej powinna spowodować, że skala odpisów będzie się stopniowo zmniejszać. Nadal pogorszenie będzie dotyczyć w pierwszej kolejności należności od gospodarstw domowych.
Mniej możliwości zwiększenia swoich zysków banki mogą natomiast upatrywać w podwyższaniu opłat i prowizji pobieranych od klientów, głównie na skutek podwyżek przeprowadzonych w ostatnich latach. Bardzo dużo zależeć będzie od umiejętności utrzymania ograniczeń w zakresie kształtowania się kosztów działania banków.
Można oczekiwać, że w miarę rozwoju akcji kredytowej i hamowania procesu pogarszania jakości należności bankowych może następować wyraźna poprawa wyników finansowych banków i poprawy wskaźników rentowości.
W przypadku wzrostu stóp procentowych może mieć miejsce wolniejsze tempo wzrostu dochodów banków. Wzrost stóp procentowych może być reakcją na ewentualny dalszy wzrost inflacji. Wyższe stopy procentowe mogą ograniczyć popyt na kredyt bankowy i wpłynąć na jakość już istniejącego portfela kredytowego. Jednocześnie wzrost rentowności polskich skarbowych papierów dłużnych doprowadzi do zmiany wyniku z wyceny. To ostatnie ryzyko może także zmaterializować się, jeśli rząd wybrany po wyborach parlamentarnych nie zacznie przeprowadzać skutecznej reformy finansów publicznych a agencje ratingowe obniżą ocenę wiarygodności kredytowej polskim papierom wartościowym.
Zagrożeniem dla rentowności banków mogą być nowe regulacje przygotowywane na szczeblu unijnym i w kraju. Istnieje poważna obawa dotycząca nakładania na banki kolejnych obciążeń fiskalnych i parafiskalnych. Podatek bankowy, zwiększone wpłaty na system gwarantowania depozytów, tworzenie funduszu ratowania banków to kilka najpoważniejszych zagrożeń dla banków działających w Polsce i w innych krajach UE. Mniejszym wyzwaniem będą natomiast nowe wymogi kapitałowe, choć szczegółowe wymagania ilościowe w zakresie zarządzania płynnością mogą także generować poważne koszty dla banków i konieczność zmiany prowadzenia części biznesu bankowego. W tej sytuacji niezbędny będzie wzmocniony nacisk na emisję długoterminowych papierów dłużnych. Jednocześnie może wzrosnąć uzależnienie polskiego sektora bankowego od finansowania z zagranicznych instytucji finansowych lub z zagranicznego rynku finansowego.
Interesująco może rozwijać się sytuacja w bankowości spółdzielczej. Zmiany instytucjonalne w ostatnim czasie oraz częściowo zaskakujące wyniki działalności banków spółdzielczych mogą tworzyć całkiem nowe podstawy do przewidywań rozwoju sytuacji w tym sektorze w najbliższej przyszłości. Wiele będzie zależeć od perspektyw współpracy między zrzeszeniami oraz poprawy zarządzania ryzykiem w poszczególnych bankach spółdzielczych. Poszukiwanie nowych klientów, wchodzenie na nowe rynki powoduje także negatywne konsekwencje finansowe w postaci pogorszenia jakości portfela kredytowego.
Myśląc o poprawie sytuacji w sektorze bankowym trzeba jednocześnie cały czas mieć w pamięci skutki ostatniego kryzysu i dążyć do unikania powtórzenia się przyczyn perturbacji w przyszłości. Więcej uwagi należy teraz poświęcić kwestiom odpowiedniego kształtowania bilansu banków i zachowania zdrowych proporcji między poszczególnymi głównymi jego pozycjami. Celem nie powinno być dążenie do osiągnięcia maksymalnego zysku w ujęciu krótkoterminowym, szczególnie w sytuacji, gdy banki będą tworzyć większe kapitały własne i skala wypłat dywidend będzie musiała być mocno ograniczona.
Wyzwaniem dla całego sektora bankowego będzie stałe dążenie do dalszej poprawy relacji banków ze swoimi klientami i utrzymywanie wysokiej jakości obsługi klienta. Ten aspekt nabierze szczególnego znaczenia. Banki muszą poświęcić jeszcze więcej uwagi wyjaśnianiu przyczyn swojego zachowania w sytuacji, gdy wiele rozwiązań prawnych jest dzisiaj nieracjonalnych i utrudnia prowadzenie działalności bankowej w Polsce. Trudności finansowe części klientów, także wynikające z realizacji zobowiązań względem banków, nieuchronnie będą tworzyć nowe pola sporów i konfliktów między bankami a ich klientami. W tych warunkach kwestia utrzymywania dobrych, etycznych relacji z klientami, współpracy przy rozwiązywaniu problemów nabiera szczególnego znaczenia. Generalnie dobra opinia o sektorze bankowym w społeczeństwie stanowi dużą wartość i nie powinna ona być narażona
na szwank. Trzeba bowiem pamiętać, że zaufanie i reputację można łatwo stracić, ale odzyskuje się ją długo lub wcale. Dlatego też wiele nowych działań będzie z pewnością podejmowanych dla utrzymania pozytywnego wizerunku sektora bankowego. Trzeba również pamiętać, że dzięki dobrym wynikom banków w Polsce, w tym braku niebezpieczeństwa upadku któregoś z banków czy choćby ponoszenia spektakularnych strat w następstwie kryzysu na rynkach finansowych, reputacja banków w Polsce jest wyższa niż w krajach, w których największe banki lub nawet całe systemy bankowe przeżywały poważne trudności finansowe. To jest niezmiernie ważny atut sektora bankowego w Polsce, którego wartość z pewnością będzie utrzymywać się jeszcze w najbliższych latach.”
Oferta WIB 2011
Oferta WIB na rok 2011 zawiera 65 programów szkoleniowych, w tym 16 nowości. Programy z oferty WIB 2011 są realizowane w formie seminariów (szkolenia krótkie) lub kursów (certyfikacje/studia) w ramach niepublicznej placówki ksztalcenia ustawicznego dorosłych, WIB – Centrum Kształcenia Praktycznego (zaświadczenie nr 13/K/10 o wpisie do ewidencji prowadzonej przez Miasto Stoleczne Warszawa), zgodnie z wymogami przepisów dotyczących uzyskiwania i uzupełniania przez osoby dorosłe wiedzy ogólnej, umiejętności i kwalifikacji zawodowych w formach pozaszkolnych.
Wszystkie propozycje oferowane w formule otwartej stanowią jednocześnie zaproszenie dla banków i instytucji finansowych do realizacji projektów zamkniętych, wyłącznie dla pracowników jednej organizacji. Z takim potencjałem Warszawski Instytut Bankowości jest jedyną na rynku polskim firmą szkoleniową, utrzymującą – zgodnie ze swoją misją – tak szeroką ofertę szkoleń otwartych dla sektora usług finansowych, stale unowocześniającą swoje metody projektowania i prowadzenia szkoleń oraz transferującą najnowsze rozwiązania szkoleniowe z rynku europejskiego i międzynarodowego.
Oferta WIB na rok 2011 to kolejny krok w:
- upowszechnianiu certyfikacji opartych na biznesowo ważnych kompetencjach: Certyfikat Europejskiego Doradcy Finansowego EFA, Europejski Certyfikat Bankowca EFCB, Certyfikat Zarządzania Ryzykiem, Certyfikat Dealerów Rynków Finansowych, Certyfikat Audytora Instytucji Finansowych, Certyfikat Controllingu Bankowego,
- motywowaniu uczestników szkoleń do aktywnego udziału w procesie szkoleniowym: nowe warsztaty w szkoleniach z zarządzania aktywami/pasywami, ryzykiem płynności, portfelem akcji, cykl szkoleniowy: „Zarządzanie procesami biznesowymi w banku”,
- wykorzystywaniu różnorodnych metod szkoleniowych i materiałów dydaktycznych (Studium Audytorów Instytucji Finansowych),
- w dalszej promocji samokształcenia (nowa wersja „Europejskiego Studium Bankowości EFCB” i towarzyszącego mu podręcznika)
- stały rozwój zawodowy.
W świecie nowoczesnych kwalifikacji opartych na kompetencjach i rezultatach uczenia się WIB promuje elastyczne ścieżki szkoleniowe, które stawiają pracownika w centrum procesu i czynią go współodpowiedzialnym za rozwój zawodowy. Pracodawca wraz z firmą szkoleniową powinni stwarzać możliwości dostosowania tempa, sposobu i charakteru uczenia się do potrzeb danej osoby w danym okresie, z uwzględnieniem specyfiki wykonywanej pracy oraz planów pracodawcy i aspiracji zawodowych pracownika na przyszłość. Aktywne zarządzanie swoim rozwojem jest honorowane przez WIB nadaniem Certyfikatu Stałego Rozwoju Zawodowego WIB, który z roku na rok zyskuje coraz większe uznanie wśród kadry bankowej na wszystkich szczeblach. Mocne osadzenie programów w kontekście środowiska pracy, ich modułowość, różnorodność i interaktywność są znakiem firmowym WIB w ofercie na 2011 rok.
Więcej informacji na www.wib.org.pl
Mariola Szymańska-Koszczyc, Wiceprezes Zarządu
NOWE STANDARDY DLA DORADCÓW FINANSOWYCH W WIELKIEJ BRYTANII
Raport powstał z przekonania, że ostatnie dwa lata wymagają przewartościowania aktualnego modelu doradztwa w zakresie produktów inwestycyjnych, szczególnie dla inwestorów indywidualnych, tak aby odbudować zaufanie do branży i odwrócić obserwowany trend powolnego spadku aktywów europejskich gospodarstw domowych alokowanych w produkty inwestycyjne. Z przeprowadzonych ankiet wynika, że jedynie 29% inwestorów jest zadowolonych ze swojego doradcy finansowego. Główne przyczyny to niedostateczna segmentacja/profilowanie klientów, niewystarczająca wiedza o kliencie i słabe rozumienie jego potrzeb (często wynikające z ograniczeń czasowych: według raportu średnio na jednego doradcę przypada 218 klientów), brak transparentności produktów, konflikty interesów oraz nieadekwatne do oczekiwań kwalifikacje i doświadczenie doradców.
W tym kontekście głównymi motorami przemian mają być:
-
trafne i zharmonizowane regulacje: wszystkie produkty i typy doradztwa,
-
przedsięwzięcia samoregulacyjne sektora: kodeksy dobrych praktyk, oraz
-
szeroko zakrojone działania edukacyjne i szkoleniowe: dla doradców i inwestorów.
Raport rekomenduje trzy fundamentalne zmiany, które mają podnieść jakość doradztwa, tak aby dostarczać inwestorom rozwiązania finansowe właściwe dla ich potrzeb. Te trzy zmiany to:
-
Zmiana 1: Wzmocnienie powinności doradcy i firmy do działania w najlepszym interesie klienta,
-
Zmiana 2: Zwiększenie transparentności działania doradcy i firmy,
-
Zmiana 3: Podniesienie wiedzy i umiejętności w zakresie szeroko pojętych finansów zarówno wśród doradców, jak i klientów.
Zmiana 1
Raport diagnozuje, że aktualnie występuje wiele czynników, które utrudniają doradcom w pełni zrozumieć potrzeby klientów. Przyczyną jest nie tylko niespójność regulacyjna w odniesieniu do różnych produktów inwestycyjnych, ale także brak samoregulacji sektora w zakresie kompleksowych i wiążących kodeksów postępowania. Pomimo wdrożenia dyrektywy MiFID, konflikty interesów pozostają jedną z najbardziej nurtujących kwestii w branży doradztwa. Firmy przyjęły bowiem raczej podejście zgodności z regulacjami (ang. compliance) niż odrzucenia konfliktu interesu i wdrożenia modelu o charakterze powierniczym wobec klientów.
Dla wprowadzenia nowego modelu relacji konieczne jest zharmonizowanie regulacji, które stworzą równorzędne warunki oferowania doradztwa dla wszystkich produktów inwestycyjnych i usług. Niezbędne jest także mocne zobowiązanie sektora do przestrzegania określonych zasad i sposobów postępowania, które będą zapewniały, że doradcy działają zawsze w najlepszym interesie klienta. W przeprowadzonej ankiecie 80% doradców opowiedziało się za ustanowieniem jednolitego kodeksu etyki dla zawodu. Rekomendowane jest ustanowienie niezależnej, branżowej organizacji, która będzie umocowana do monitorowania ustalonych kodeksów zachowań oraz upoważniona do wyciągania konsekwencji w sytuacji naruszeń przyjętych standardów.
Zmiana 2
Dzisiejszy rynek usług finansowych charakteryzuje się ogromną asymetrią informacji. Ze względu na obowiązujące wymogi ujawnień, inwestorzy często nie mają dostępu do kluczowych danych dotyczących kosztów, ryzyk, cech produktów oraz konfliktów interesów. Najczęściej nie mają też szansy porównania ofert i wyboru najlepszej dla siebie. Większy poziom transparentności na rynku jest kluczowy dla poprawy jakości usług doradztwa oraz wzmocnienia zaufania, jakim darzą branże klienci. Co kluczowe, transparentność działania jest też drogą do podwyższenia wyników finansowych firmy. Raport podaje, że 73% klientów uznaje poziom transparentności za kluczowy czynnik wyboru oferty inwestycyjnej i doradztwa.
Zmiana w tym zakresie wymaga, aby doradca wyjaśnił charakter usługi, jaką oferuje klientowi, opisał produkty, które zna i które potrafi zanalizować oraz w sposób jasny i zrozumiały dla klienta scharakteryzował proponowany przez siebie produkt. Doradca powinien także ujawnić relację z dostawcą produktu, który proponuje i sposób jego rozliczenia. Takie podejście powinno być stosowane w odniesieniu do wszystkich detalicznych produktów inwestycyjnych. Na jednolitym europejskim rynku finansowym powinny także zostać przyjęte jednolite zasady kalkulowania i ujawniania opłat i kosztów, związanych z doradztwem. Trudno się spodziewać wprowadzenia całkowitego stosowania prowizji w doradztwie w Europie kontynentalnej, tak jak będzie to miało miejsce w Wielkiej Brytanii od 2013 roku dla tzw. niezależnego doradztwa. Warto jednak zauważyć, że pierwsze przykłady takich prób można już obserwować na przykład na rynku niemieckim. Za scenariusz minimum należy uznać wprowadzenie pełnej transparentności w sposobie wynagradzania i premiowania doradców. Inicjatywy powinna należeć do rynku. W przeciwnym razie aktywność wykażą regulatorzy.
Zmiana 3
Edukacja finansowa, zarówno w odniesieniu do doradców, jak i klientów, stanowi fundament oferowania i otrzymywania doskonałego doradztwa.
Omawiany raport ujawnił, że doradcy postrzegają niski poziom wiedzy finansowej klientów jako jedną z głównych barier w oferowaniu wysokiej jakości doradztwa. Wśród inwestorów 52% deklaruje niską lub żadną wiedzę o inwestowaniu, a jest to czynnik, który powszechnie uznawany jest jako bardzo istotny dla rozwoju gospodarczego krajów (badania OWGR, ang. OECD). Rozwiązaniem jest szeroko zakrojony, zintegrowany program edukacji finansowej w całej Europie, obejmujący uczniów i studentów oraz inwestorów dorosłych w miarę potrzeb. Towarzyszyć temu powinny materiały edukacyjne przygotowywane przez dostawców produktów oraz organizacje branżowe. Nie mniej ważna jest postawa samych inwestorów, którzy powinni czuć się odpowiedzialni za swój poziom wiedzy i korzystać z dostępnych możliwości wzmocnienia umiejętności zarządzania swoimi finansami. Należy oczywiście podkreślić, iż jest to działanie w długim terminie i wymagające dobrej koordynacji w dużej skali. Stąd, w krótkim terminie większe oczekiwania i większy nacisk powinien zostać położony na podwyższanie kwalifikacji doradców.
Bariery wejścia do zawodu doradcy finansowego są w wielu krajach europejskich bardzo małe lub zupełnie nie występują. Często wymagane kwalifikacje są bardzo łatwe do zdobycia i nie wymagają żadnego praktycznego doświadczenia. Dodatkowo, wymóg stałego rozwoju zawodowego nie jest obowiązkowy.
Raport rekomenduje wprowadzenie w całej Europie minimum wymaganego poziomu edukacji przed rozpoczęciem profesjonalnego szkolenia, przygotowującego do roli doradcy. Pogłębione teoretyczne i praktyczne szkolenie powinno być realizowane na podstawie jednolitego, monitorowanego, europejskiego standardu i obejmować modułu kształcące umiejętności kognitywne i behawioralne oraz postawy etyczne. Podstawowemu programowi szkolenia i certyfikacji powinna towarzyszyć matryca certyfikacyjna, wyznaczająca możliwą ścieżkę rozwoju wraz ze wzrostem złożoności produktów i usług. Każdy doradca finansowy powinien mieć obowiązek odbycia określonej liczby godzin w ciągu roku dla utrzymania certyfikacji.
W podsumowaniu, raport apeluje o poważne, skonsolidowane działania sektora na rzecz odzyskania statusu zaufanego doradcy klienta i zwiększenia szans rozwojowych branży. „Dni opowiadania o tym, że klient jest najważniejszy się skończyły”. Autorzy raportu przestrzegają, że jedynie pojedyncze działania poszczególnych graczy i brak zdecydowanych działań całego sektora będzie oznaczał konieczność konfrontacji z coraz większą ilością przepisów i kontroli, gdyż regulatorzy są zdeterminowani do zapewnienia wyższej ochrony konsumentom.
Europejskie Ramy Kwalifikacyjne, a sektor finansowy
Sektor usług finansowych, podobnie jak gospodarki większości krajów europejskich i USA, znalazł się dzisiaj na rozdrożu. Transparentność i zaufanie są szeroko dyskutowane i przedstawiane jako fundament wyjścia z kryzysu i szansy na bardziej zrównoważony rozwój. Świadomość niezbędnych przemian w sektorze usług finansowych wydaje się dziś powszechna. Partnerzy projektu FIRST, którego Warszawski Instytut Bankowości jest koordynatorem, otwierają drogę do lepszych, uznawanych i porównywalnych kwalifikacji zawodowych w sektorze usług finansowych w Europie, pragnąc wnieść swój wkład w ten proces poprzez implementację Europejskich Ram Kwalifikacji (ERK) (ang. European Qualification Framework, EQF).
Osiem wystandaryzowanych poziomów ma uporządkować złożoność i zróżnicowanie istniejących i przyszłych kwalifikacji oraz otworzyć erę transparentnych i transferowalnych kwalifikacji z korzyścią dla pracowników, pracodawców i klientów sektora usług finansowych (SUF) w zjednoczonej Europie. Partnerzy Projektu, reprezentujący 17 organizacji z 14 krajów europejskich, postawili sobie za cel dokonanie tłumaczenia ośmiu, uniwersalnych opisów poziomów ERK i przełożenia ich na wersję „szytą na miarę” dla sektora usług finansowych w UE, tak aby ułatwić wdrożenie ERK do systemów krajowych, zaplanowane do końca 2012 roku.
Europejskie Ramy Kwalifikacji są wspólnym europejskim systemem odniesienia, który powiąże krajowe systemy i ramy kwalifikacji różnych państw. W praktyce system ten będzie funkcjonować jako narzędzie translacji i wzajemnych porównań, co spowoduje, że kwalifikacje staną się bardziej czytelne. Pomoże to uczącym się i pracownikom,
którzy chcą zmienić pracę lub instytucję w której się kształcą, zarówno we własnym kraju, jak i przemieszczając się swobodnie pomiędzy krajami. Jako narzędzie promowania uczenia się przez całe życie, Europejskie Ramy Kwalifikacji
obejmują wszystkie rodzaje i poziomy kształcenia i szkolenia zawodowego, dla osób na kazdym etapie edukacji i rozwoju. Tym samym, osiem zdefiniowanych w ERK poziomów obejmuje całkowity zakres kwalifikacji, od kwalifikacji uzyskanych po zakończeniu kształcenia obowiązkowego do kwalifikacji uzyskanych na najwyższym stopniu
szkolnictwa akademickiego, czy kształcenia profesjonalnego lub zawodowego. Co ważne, z zasady każdy poziom powinien być możliwy do osiągnięcia rozmaitymi ścieżkami edukacji i kariery.
ERK stosują 8 poziomów kwalifikacji opartych na tzw. efektach uczenia się (ang. learning outcomes), które definiuje się jako wiedzę, umiejętności i kompetencje. Dzięki temu Europejskie Ramy Kwalifikacji zmieniają orientację w kategoryzacji i ocenie kwalifikacji ze sposobu ich zdobycia (tzn. długość uczenia się, typ instytucji organizującej uczenie się, itp.) na to, co osoba posiadająca dany stopień kwalifikacyjny faktycznie wie i jest w stanie zrobić. Przesunięcie nacisku na efekty uczenia się: wspiera lepsze dopasowanie pomiędzy potrzebami rynku pracy (pod względem wiedzy, umiejętności i kompetencji) a dostępną ofertą kształcenia i doskonalenia zawodowego,
ułatwia uznawanie kształcenia poza-formalnego i nieformalnego oraz ułatwia przenoszenie i wykorzystanie kwalifikacji w różnych krajach oraz systemach edukacyjnych i szkoleniowych. Ramy Kwalifikacji to jednocześnie rozwiązanie dla
sytuacji, w której systemy edukacyjne i szkoleniowe w Europie są tak różnorodne, że porównywanie kwalifikacji jedynie na podstawie sposobu ich uzyskania, np. długości procesu uczenia się, nie przynosi w praktyce wymiernych korzyści. Koniec roku 2010 był rekomendowaną datą docelową, przed upływem której kraje powinny powiązać krajowe systemy kwalifikacji z ERK poprzez odniesienie swoich poziomów kwalifikacji do poziomów ERK, lub tam, gdzie takie rozwiązanie nie funkcjonuje, poprzez wypracowanie krajowych ram kwalifikacji w zgodzie z krajowym
ustawodawstwem i praktyką. Przed upływem 2012 roku poszczególne państwa powinny doprowadzić do stanu, w którym każdy certyfikat, dyplom, czy zaświadczenie o kwalifikacjach zawierać będzie odniesienie do właściwego poziomu ERK (źródło: http://ec.europa.eu/dgs/education_culture).
Ważnym podkreślenia jest fakt, że Europejskie Ramy Kwalifikacji to meta-system. Zostały opracowane jako punkt odniesienia dla różnych systemów kwalifikacji i ram kwalifikacyjnych w Europie. Ich celem nie jest harmonizacja, a uporządkowanie kwalifikacji. Oznacza to tym samym, że nie ma przymusu zmiany wewnętrznych rozwiązań krajowych, jeśli nie ma takiej woli, a cel może być osiągnięty bez takich zmian. Korzyści z wdrożenia ERK generowane są poprzez odniesienie rozwiązań krajowych do europejskiego benchmarku.
„Dni opowiadania o tym, że klient jest najważniejszy się skończyły”, przestrzegają autorzy opublikowanego w czerwcu 2010 roku raportu „Idealne Doradztwo. Stopniowa zmiana w podejściu sektora do inwestora indywidualnego”, przygotowanego przez PricewaterhouseCoopers oraz firmę CACEIS Investor Services (ang. Ideal Advice. A stepchange in the industry’s relationship with the individual investor). ”Sektor doradztwa finansowego osiągnął krytyczną fazę, w której musi przedsięwziąć poważne i przekonujące kroki dla odbudowy naruszonej wiarygodności w oczach inwestorów, tak aby odzyskać status zaufanego doradcy”. Można to powiedzieć o całym sektorze usług finansowych (SUF) w Europie. Sektor ten obejmuje bankowość, ubezpieczenia, działalność inwestycyjną i pośredników finansowych. Stanowi 2,7 procenta całości zatrudnienia w UE27, zatrudniając 5,7 miliona
osób (źródło: Labour Force Survey, LFS, 2007). Jest kluczową częścią europejskiej gospodarki, zaspokajając podstawowe potrzeby działalności gospodarczej i rozwoju przedsiębiorstw. To oznacza, że to, co stanie się z tym sektorem i jak będzie się on zmieniał ma fundamentalne znaczenie dla przyszłości jednolitego rynku europejskiego
oraz dla gospodarek narodowych w zjednoczonej Europie. Jeszcze w 2009 roku opracowano trzy, alternatywne scenariusze wyjścia z kryzysu dla sektora finansowego w UE: scenariusz „Własności Państwowej” (oznaczający
upaństwowienie znaczącej części sektora), scenariusz „Stabilnych finansów” (oznaczający podjęcie odważnych reform i nastawienie na zrównowaŜony rozwój) oraz scenariusz „Bez zmian” (oznaczający brak reakcji i wniosków z kryzysu lat 2008-2009 i kontynuowanie agresywnej strategii rozwojowej, bez ograniczania ryzyka). Zostały one
zaprezentowane w raporcie: “Scenariusze Umiejętności dla Europejskiego Sektora Usług Finansowych (ang. “Skills Scenarios for the European Financial Services Sector”, Economix/DKRC, 2009). Dziś scenariusze te są jeszcze bardziej wyraziste, niż w momencie kiedy powstawały i zostały ostatnio zaktualizowane w nowym raporcie: „Usługi finansowe: wyzwania i perspektywy” (ang. ‘Financial services: challenges and prospects’, Economix. Research and Consulting. Study for European Foundation for the Improvement of Living and Working Conditions EUROFOUND, July 2010). Raport potwierdza troistość kierunku ewolucji sektora i wskazuje, że “część europejskiego sektora finansowego jest w rękach państwa i pozostanie pod kontrolą rządową przez dłuższy czas. Druga część sektora wdraża poważne reformy, aby odzyskać zaufanie klientów i rynków oraz zbudować stabilny model biznesowy. Trzecia wreszcie część
kontynuuje działalność zgodnie z koncepcją liberalnych rynków kapitałowych, z mocną orientacją na zysk”.
Nadal panuje dużo niepewności co do trendu, który zwycięży: czy ekonomia skali izakresu działania będzie nadal napędzać wzrost i wybór opcji nastawionej na wielkość i szybkie zyski, czy może elastyczność usług, ograniczenie ryzyka oraz znajomość rynków lokalnych zachęci do zmiany struktury systemów bankowych, w których funkcjonować będą mniejsze organizacje, co złagodzi narastający problem „zbyt duży, by upaść” (idem).
Choć nie jesteśmy w tej chwili w stanie przewidzieć ostatecznego biegu wydarzeń, jedno, mocne przesłanie ujawnia się w pokryzysowych badaniach przeprowadzonych do tej pory: stałe podnoszenie umiejętności zawodowych, które są transparentne, elastyczne i dopasowane do wymogów środowiska pracy jest zadaniem niezbędnym dla jakiegokolwiek pozytywnego scenariusza ewolucji sektora usług finansowych w Europie. Nowe umiejętności muszą być bliżej potrzeb rynku pracy poprzez orientację na rezultaty oraz przyjęcie zasady uczenia się przez całe życie, czyli stałą aktualizację swoich kwalifikacji. Rozwój nowych kompetencji powinien być procesem wielorakim, wykorzystującym różnorodność metod i narzędzi, których efekty są wiarygodnie potwierdzane, zgodnie z przyjętymi przez sektor standardami. Nowe kwalifikacje oparte na kompetencjach powinny stanowić nowy język dla pracowników, instytucji i klientów
sektora usług finansowych jako katalizator współpracy dla zrównoważonego rozwoju w długim terminie. Właśnie w tym celu partnerzy FIRST zainicjowali projekt Translatora ERK dla Sektora Usług Finansowych w Europie.
MSK



